Województwo Małopolskie jako pierwsze prawie w pełni przygotowało infrastrukturę pod powstający ponadregionalny "Szlak Frontu Wschodniego I Wojny Światowej". Wszystkie obiekty znajdujące się na małopolskim
Szlak Frontu Wschodniego, Varsavia, Poland. 2,287 likes · 6 talking about this. Strona poświęcona projektowi Szlaku Frontu Wschodniego 1914 - 1915
Wytyczają "Szlak Frontu Wschodniego I Wojny Światowej" Tematyka: Aktualność: W decydującą fazę wkroczyły prace przygotowawcze nad wytyczeniem małopolskiego odcinka "Szlaku Frontu Wschodniego I Wojny Światowej". W projekt zaangażowanych jest 8 województw, a Małopolska przystąpiła do jego realizacji jako pierwsza.
Powstaje Szlak Frontu Wschodniego I Wojny Światowej. 12.11.2011 Walka o niepodległość 1914-1918. W województwie małopolskim dobiegają końca prace nad przygotowaniem infrastruktury dla powstającego ponadregionalnego Szlaku Frontu Wschodniego I Wojny Światowej. Szlak otwarty zostanie za trzy lata, w 100. rocznicę wybuchu wojny.
Szlak Frontu Wschodniego I Wojny Światowej w województwie lubelskim. Szlak Frontu Wschodniego I Wojny Światowej w województwie lubelskim. Sign in. Open full screen to view more.
Übersetzung im Kontext von „Frontu Wschodniego“ in Polnisch-Deutsch von Reverso Context: Armia Czerwona osiagnela ogromne sukcesy w walce z Niemcami, uderzajac czolgami i wojskiem wzdluz Frontu Wschodniego.
. Nie lada gratka dla turystów odwiedzających Małopolskę zaplanowało kilka samorządów. Władze województwa wraz z powiatami: tarnowskim i gorlickim, miastem Gorlice oraz gminami: Biecz, Gorlice, Klucze, Łużna i Sękowa chcą zrealizować projekt „Tworzenie ogólnopolskiego produktu turystycznego – małopolski odcinek Szlaku Frontu Wschodniego I Wojny Światowej – etap I”.Turyści będą mieli okazję zwiedzić miejsca i obejrzeć obiekty związane z I wojną światową takie jak Muzeum lotnictwa w Krakowie czy Forty na Szlaku twierdzy Kraków. Z gminy Klucze ujęto w projekcie bitwę pod Krzywopłotami. Wymienione samorządy starają się o unijne dofinansowanie w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013. Wniosek opiewa na kwotę 6 mln 666 tys. złotych. Z gminy Klucze do Szlaku włączonych zostanie sześc sołectw: Bydlin, Krzywopłoty, Ryczówek, Rodaki, Chechło i Kolbark. W każdym z nich znajdą się odpowiednie oznakowania turystyczne. W Bydlinie i Krzywopłotach powstaną zadaszone miejsca odpoczynku dla turystów, w Rodakach pojawi się obelisk. Koszt tych zadań oszacowano na 238 tys. 600 złotych, z czego wkład własny gminy ma wynieść 59 tys. 600 złotych. Idea powstania Szlaku narodziła się jesienią ubiegłego roku w Łodzi, podczas konwentu marszałków ośmiu województw Polski (łódzkie, warmińsko-mazurskie, podlaskie, mazowieckie, świętokrzyskie, lubelskie, małopolskie i podkarpackie). – W czasie tego spotkania został podpisany list intencyjny w sprawie utworzenia niniejszego szlaku – produktu turystycznego na skalę europejską, który byłby dostępny dla turystów z całej Europy, w 100. rocznicę wybuchu „Wielkiej Wojny”. Małopolska jako pierwsza podjęła działania zmierzające do realizacji tego zamierzenia. Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego ogłosił wiosną 2010 r. konkurs grantowy na realizację I etapu Szlaku. W wyniku konkursu zadanie zostało powierzone Oddziałowi PTTK „Ziemi Tarnowskiej” w Tarnowie. Koordynatorem projektu został Powiat Tarnowski, natomiast partnerem projektu Powiat Gorlicki. Powołano również grupę ekspertów, w składzie której znaleźli się historycy, przedstawiciele powiatów, instytucji kultury, przewodnicy turystyczni, urzędnicy – mówi sekretarz Urzędu Gminy w Kluczach Daniel Hickiewicz.
Szlak Frontu Wschodniego I Wojny Światowej został poprowadzony przez obszar ośmiu województw - małopolskiego, świętokrzyskiego, łódzkiego, mazowieckiego, warmińsko-mazurskiego, podkarpackiego, lubelskiego oraz podlaskiego. Swoim zasięgiem obejmuje miejsca bitew, pozostałości fortyfikacji czy cmentarze związane z Wielką Wojną, która zapisała się krwią na kartach historii. Lubelski odcinek szlaku rozpoczyna się na południu województwa - w okolicach Bełżca, zaś jego końcowy fragment zlokalizowany jest w okolicach wsi Konstantynów w powiecie bialskim. Szlak przebiega przez powiat tomaszowski, biłgorajski, kraśnicki, opolski, lubelski, lubartowski, radzyński oraz bialski. Jego łaczną długość to około 400 km. Szlak został wyposażony w znaki ułatwiające lokalizację jego kluczowych punktów. W latach 1914 – 1915 Lubelszczyzna była areną zmagań ówczesnych wielkich graczy Europy, gdzie ścierały się ze sobą polityczne wizje oraz potężne ambicje. Pierwsze działania militarne I Wojny Światowej na terenie obecnego województwa lubelskiego rozpoczęły się już w drugiej połowie sierpnia 1914 roku. Jedną z ważniejszych bitew tego okresu było starcie pomiędzy armią austro-węgierską a armią rosyjską pod Kraśnikiem, w której zwyciężyły wojska Austro-Węgier. W kolejnych miesiącach szala zwycięstwa przechylała się raz w jedną, raz w drugą stronę a o zaciętości walk świadczą pozostałe liczne wojenne cmentarze i mogiły, ujęte w przebiegu Szlaku Frontu Wschodniego I Wojny Światowej. Wzmożone działania wojenne na terenie Lubelszczyzny zakończyły się wraz z odwrotem wojsk carskich na wschód pod koniec sierpnia 1915. Wybierając się na wycieczkę śladem Frontu Wschodniego zobaczymy pola bitew, pozostalości umocnień oraz mogiły i cmentarze, między innymi Cmentarz Legionistów Polskich w Jastkowie - który powstał bezpośrednio po Bitwie pod Jastkowem (3 sierpnia 1915) czy cmentarz wojenny w Niedrzwicy Dużej. Wybrane punkty lubelskiego odcinka Szlaku Frontu Wschodniego I Wojny Światowej: ♦ Bełżec | powiat biłgorajski♦ Podsośnina | powiat biłgorjaski♦ Księżpol | powiat biłgorajski♦ Biłgoraj | powiat biłgorajski♦ Tarnawka Druga | powiat lubelski♦ Kraśnik | powiat kraśnicki♦ Dzierzkowice Podwody | powiat kraśnicki♦ Chruślanki Józefowskie | powiat opolski♦ Kiełczewice Dolne | powiat lubelski♦ Borzechów | powiat lubelski♦ Niedrzwica Duża | powiat lubelski♦ Strzeszkowice Duże | powiat lubelski♦ Jastków | powiat lubelski♦ Garbów | powiat lubelski♦ Grabowiec | powiat radzyński♦ Biała Podlaska
Jak poinformowała dyrektor Departamentu Promocji Turystyki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego Elżbieta Kantor, na ukończeniu jest pierwszy etap projektu polegający na inwentaryzacji obiektów rekomendowanych do wpisania na szlak, opracowaniu koncepcji jego przebiegu a także projektu wizualizacji graficznej szlaku (logotyp, projekt tablic informacyjnych i znaków drogowych). Prace nad nowym szlakiem dziedzictwa kulturowego potrwają do 2014 roku. Władze małopolski powierzyły realizację tego zadania Oddziałowi PTTK Ziemi Tarnowskiej. Partnerami projektu zostały Starostwa Powiatowe w Tarnowie i Gorlicach. "Mamy nadzieję, że projekt ten przyczyni się do przywrócenia właściwej rangi działaniom wojennym i wydarzeniom, jakie rozegrały się na froncie wschodnim, których znaczenie dla Europy było równie ważne, jak wydarzenia z Frontu Zachodniego" - zaznaczyła Kantor. Stworzenie Szlaku Frontu Wschodniego I Wojny Światowej będzie także jednym z wydarzeń, związanych ze zbliżającą się 100. rocznicą wybuchu I Wojny Światowej. Jak zaproponowano na trasie szlaku miałyby znaleźć się Kraków, Limanowa, Gorlice oraz Tarnów. Turyści, którzy będą nim podążać będą mogli oglądać autentyczne pola bitew i wędrować w poszukiwaniu mogił swoich przodków, którzy polegli w walkach. Jednym z punktów na szlaku miałyby być Gorlice zwane "Polskim Verdun". W 1915 roku miała tam miejsce największa operacja militarna frontu wschodniego, zakończona zwycięstwem armii niemieckiej i austrowęgierskiej oraz przerwaniem frontu rosyjskiego. Na wytyczonym szlaku miałaby pojawić się także Twierdza Kraków, czyli zespół około 200 fortyfikacji i innych budowli militarnych znajdujących się w Krakowie oraz jego okolicach. Małopolska jest także usiana wojennymi cmentarzami, w których pochowanych są tysiące żołnierzy różnej narodowości: Austriacy, Niemcy, Czesi, Słowacy, Węgrzy, Rumuni, Włosi, Rosjanie i Polacy. Stąd koncepcja zakłada również wpisanie na szlak najcenniejszych wojennych cmentarzy. Samorządowcy chcą także pokazać, że w Małopolsce zaczęła się droga do niepodległości. Stąd włączenie do szlaku elementów legionowych takich jak wymarsz Pierwszej Kompanii Kadrowej utworzonej przez Józefa Piłsudskiego. Atrakcją dla turystów mają być również unikatowe zabytki lotnicze zgromadzone w Muzeum Lotnictwa Polskiego. Szlak Frontu Wschodniego I Wojny Światowej będzie docelowo ponadregionalną trasą turystyczną, przebiegającą przez województwa: łódzkie, warmińsko-mazurskie, podlaskie, mazowieckie, świętokrzyskie, lubelskie, małopolskie i podkarpackie. Idea szlaku zrodziła się już kilka lat temu, a przypieczętowana została w 2009 roku w Łodzi poprzez podpisanie pomiędzy przedstawicielami ośmiu województw listu intencyjnego, dotyczącego współpracy i koordynacji działań przy jego wytyczaniu.
Jak można przeczytać szlak ten został wydłużony i do 2014 roku przez tereny ośmiu województw ma zostać wytyczony ogólnopolski szlak "Wschodnioeuropejskiego frontu I wojny światowej". Szlak - według jego pomysłodawców - ma stać się atrakcją turystyczną na skalę podobną jak francuskie pomysł stworzenia szlaku wpadł dziennikarz, tłumacz literatury rosyjskiej, a obecnie pracownik wydziału turystyki Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi Michał Jagiełło. Wszystko zaczęło się od przetłumaczenia przez niego książki Aleksandra Sołżenicyna "Sierpień 1914" o ofensywie rosyjskiej w Prusach Wschodnich. "Po przetłumaczeniu książki stwierdziłem, że te same armie walczyły trzy miesiące później pod Łodzią w ramach tzw. Operacji Łódzkiej. Mamy mnóstwo cmentarzy, zachowane okopy, np. w rejonie Bolimowa, gdzie wiosną 1915 roku był pierwszy na wschodzie niemiecki atak gazowy, są pokryte okopami tereny o powierzchni nawet 600 ha" - powiedział PAP Jagiełło. "Operacja Łódzka" w listopadzie 1914 roku była jedną z największych bitew manewrowych I wojny światowej. Brało w niej udział ponad 600 tys. żołnierzy, zginęło ok. 200 tys. – 110 tys. żołnierzy armii rosyjskiej, 90 tys. z armii niemieckiej i austriackiej, w tym bardzo wielu Polaków, którzy walczyli we wszystkich trzech armiach przeciwko sobie. W okolicach Łodzi znajduje się niemal 180 cmentarzy z tego okresu, na których pochowani są żołnierze wszystkich stron konfliktu. Jagiełło przyznał, że było to swoiste odkrycie i postanowił podjąć działania, żeby stworzyć z miejsc związanych z tą bitwą atrakcję turystyczną, która może być ciekawa zarówno dla wschodniej jak i zachodniej Europy. Bardzo szybko okazało się jednak, że sama "Operacja Łódzka" w oderwaniu od całego kontekstu I wojny na ziemiach polskich jest zbyt małą atrakcją, żeby przyciągnąć turystów, których mają zachęcać do odwiedzenia Polski głównie rekonstrukcje historyczne. "Dlatego uznaliśmy, że trzeba rozszerzyć szlak na całą Polskę i poprowadzić go śladami całego frontu i bitew na ziemiach polskich. Dopiero taka skala pozwoli zainteresować nim turystów z zagranicy. Dlaczego mamy jeździć pod Verdun oglądać wielkie widowiska historyczne, skoro można je organizować w Polsce?" - ocenił Jagiełło. Pomysłem stworzenia szlaku turystycznego, który obejmowałby kilka regionów Polski zainteresował władze samorządu woj. łódzkiego. Efektem tego było powołanie dwa lata temu - z inicjatywy marszałka województwa łódzkiego - zespołu roboczego ośmiu województw ds. wytyczenia ogólnopolskiego szlaku "Wschodnioeuropejskiego frontu I wojny światowej". Wstępnie samochodowy szlak został już wytyczony i naniesiony na mapę. Będzie obejmował województwa: podlaskie, warmińsko-mazurskie, mazowieckie, łódzkie, świętokrzyskie, lubelskie, małopolskie i podkarpackie. "Wszędzie tam toczyły się walki, a najtrudniejsze było ustalenie miejsc styku szlaku na granicach sąsiadujących ze sobą województwach" - dodał Jagiełło. Ustalono już także jednolite oznakowanie szlaku. Na brązowych tablicach pojawi się biały napis "Front Wschodni 1914-1918". "Była między nami dyskusja dlaczego do 1918 roku, skoro wtedy na terenie Polski walk już nie było. Ale stanęło na tym, że te daty kojarzą się z I wojną światową" - zaznaczył. Wybrane zostało też oznakowanie poszczególnych obiektów tj. muzea, okopy, transzeje, cmentarze, kościoły. Łódzki odcinek szlaku będzie przebiegał od Opoczna, poprzez Inowłódz, Piotrków Tryb., Tuszyn, Rzgów, Gadkę Starą, Łask, Zgierz, Stryków, Łowicz, Skierniewice, Rawę Mazowiecką i Bolimów z odnogami dla turystów, którzy będą chcieli pojechać np. do Uniejowa, bo tam też toczyły się walki. Pierwsze tablice informacyjne w woj. łódzkim pojawić się mają już w przyszłym roku. Niektóre województwa zrobią to dopiero w 2013 r. ponieważ ich budżety są już rozpisane i nie wszyscy przewidzieli takie wydatki. Na całym szlaku mamy w Polsce czym się pochwalić. "Są twierdze: w Przemyślu, w Modlinie, w Dęblinie, w okolicach Łodzi mamy zachowane okopy i cmentarze. Podkarpackie, gdzie był teren bitwy pod Gorlicami, ma pięknie zagospodarowany szlak cmentarzy z I wojny, Podlaskie ma twierdzę w Osowcu zwaną rosyjskim Verdun. To są miejsca czekające wciąż na odkrycie, bo chociaż istniały samodzielnie, nie były jednak ogniwami ogólnopolskiego łańcucha" - przyznał. Cały szlak ma być dopięty do 2014 roku, kiedy obchodzona będzie 100. rocznica wybuchu I wojny światowej. Wtedy też ruszy jego promocja w Europie. Przedstawiciele łódzkiego samorządu chcą, aby zrodziła się inicjatywa powołania Komitetu Honorowego Obchodów tej rocznicy. Być może z taką inicjatywą wystąpi marszałek województwa łódzkiego na Konwencie Marszałków. Historia łódzkiej bitwy i powstanie szlaku wzbudziło już duże zainteresowanie za granicą. Dwukrotnie Łódź i Koluszki odwiedził Robert Weiten, wicemer miasta Verdun, który zaproponował pomoc merytoryczną przy organizacji dużych widowisk historycznych. Zainteresowanie wykazują także przedstawiciele regionu Walonii; sygnały o zainteresowaniu płyną także z Ukrainy i Rosji, bowiem pierwsze walki w sierpniu 1914 roku miały miejsce w dzisiejszym obwodzie Kaliningradzkim. "Może powstać produkt turystyczny, który będzie propozycją dla Zachodu i Wschodu. Wiadomo, że przyjedzie tu część turystów z powodów sentymentalnych, bo pradziadkowie są pochowani na terenie Polski. Ale przyjadą też turyści zachodni, którzy raptem odkryją, że nie tylko pod Verdun, pod Ypres czy nad Sommą toczyły się walki. I wojna światowa miała krwawy przebieg na Wschodzie i de facto tutaj zadecydowały się losy powojennej Europy" - dodał Jagiełło. Szlak to także plany organizacji dużych rekonstrukcji historycznych w Łódzkiem. W przyszłym roku odbędzie się kolejna rekonstrukcja ataku gazowego pod Bolimowem. W dniach od 20 do 22 lipca wezmą w niej udział rekonstruktorzy z Polski, Rosji, Czech i Austrii. Na wiosnę planowana jest też rekonstrukcja ataku na Rogowską Kolej Wąskotorową, która podobnie jak Krośniewicka Kolej Wąskotorowa powstała podczas I wojny światowej na potrzeby frontu. "Mam nadzieję, że z czasem te rekonstrukcje będą coraz większe i będziemy zapraszać więcej grup historycznych. Od początku w zamierzeniu było, żeby zjeżdżały się do Łodzi i regionu rekonstruktorzy ze wszystkich europejskich krajów. Moim marzeniem jest, żeby Łódź i region stały się takim europejskim centrum rekonstrukcji historycznej" - powiedział Jagiełło. Projekt szlaku jest finansowany z pieniędzy własnych samorządów, ale rekonstrukcje dotowane są także ze środków unijnych. "Operacją Łódzką" zainteresowali się też filmowcy. Powstaje już film dokumentalny realizowany przez Stowarzyszenie Mroga, a także fabularyzowany dokument, którego autorem jest reżyser Paweł Siedlik, wykładowca łódzkiej szkoły filmowej. "Będzie to przypomnienie historii naszego narodowego dramatu. Polaków walczących po obu stronach frontu w armiach zaborców, często przeciwko sobie. Nikt nie ma zamiaru gloryfikować zaborców, ale chodzi o upamiętnienie zwykłych ludzi wciągniętych w wir tej strasznej wojny" - dodał. Według Jagiełły łódzką bitwą zainteresował się też rosyjski reżyser Nikita Michałkow. Być może twórca takich filmów jak "Spaleni Słońcem" i "Urga" przyjedzie w lipcu przyszłego roku do Łodzi. 11 listopada 1914 roku Rosjanie zamierzali rozpocząć wielką ofensywę, której celem miał być Berlin, Śląsk i Wiedeń. Centralnym punktem ofensywy była Łódź - ostatnie wielkie miasto na zachodniej granicy carskiego imperium. Rosjanie skoncentrowali trzy armie; w sumie 362 tys. żołnierzy. Frontem dowodził gen. Nikołaj Ruzski. Przeciwko nim stanęła niemiecka 9 Armia wzmocniona dwoma korpusami fortecznymi "Breslau" i "Posen". Niemcy znali plany Rosjan i datę ofensywy. Łącznie przeciwko siłom rosyjskim do walki stanęło ponad 250 tys. Niemców i Austriaków, a także wcielonych do armii przez zaborców Polaków. W korpusie "Posen" było ich 23 tys. W walkach pod Brzezinami zasłynął gen. Karl Litzmann. Okrzyknięto go "Lwem Brzezin" a w 1940 roku hitlerowcy na jego cześć zmienili nazwę Łodzi na Litzmannstadt. Walkami była objęta ponad połowa obecnego województwa łódzkiego; toczyły się na terenie 93 spośród 177 gmin regionu – poczynając od linii Warty, poprzez Łęczycę, Łowicz, Piotrków Tryb., południe województwa aż do granicy z obecnym woj. świętokrzyskim.
Na szlaku liczącym 455 km, przebiegającym przez osiem powiatów, są twierdze, koszary, muzea, pola bitew i 400 cmentarzy, na których pochowano ok. 60 tys. żołnierzy różnej narodowości Austriaków, Niemców, Czechów, Słowaków, Węgrów, Rosjan, Polaków. Uwaga! Materiał został zamieszczony w naszym portalu już ponad rok temu. A świat się zmienia… Niektóre informacje praktyczne mogą okazać się nieaktualne! Szlak Fontu Wschodniego I wojny światowej wiedzie trasą bitew i zmagań z lat 1914-15. Zaczyna się od twierdzy Kraków, skąd wyruszyła tak ważna dla przyszłej Polski I Kompania Kadrowa Józefa Piłsudskiego. Wiedzie w kierunku północnym – przez Jurę Krakowsko-Częstochowską, następnie na południe gdzie stoczono bitwy pod Łapanowem i Limanową, potem w kierunku Gorlic i Tarnowa. Na szlaku liczącym 455 km, przebiegającym przez osiem powiatów, są twierdze, koszary, muzea, pola bitew i 400 cmentarzy, na których pochowano ok. 60 tys. żołnierzy różnej narodowości Austriaków, Niemców, Czechów, Słowaków, Węgrów, Rosjan, Polaków. Mogiły, często imienne, czasem zbiorowe. Wtedy nie było ważne, kto przegrany, kto wygrany. Każdego zmarłego na wojnie należało uczcić i traktować jako bohatera. Powojenne dzieła sztuki Przy tworzeniu galicyjskich cmentarzy wojennych pracowało ok. 40 architektów. Wyróżniało się wśród nich kilku, m. in. Dušan Jurkovič (Słowak), Jan Szczepkowski (Polak) i Hans Mayr (Niemiec). Współpracowali z nimi, rzeźbiarze, malarze, rysownicy, inżynierowie budownictwa, fotograficy, a nawet ogrodnicy i cała rzesza rzemieślników. Architekci prześcigali się w pomysłach na najlepszy projekt i wystrój cmentarza (ogłaszano konkursy) by tworzyć działa sztuki. Musieli jednak trzymać się specjalnych zaleceń dotyczących kompozycji. Obiekt taki musiał posiadać reprezentacyjne wejście, ogrodzenie, a także główną oś kompozycyjną podkreśloną schodami bądź aleją, a w centralny miejscu powinien stać zwieńczony krzyżem postument, wysoki krzyż, obelisk albo kaplica. Mogiły ziemne formowano w kształt kopców i wieńczono krzyżami drewnianymi bądź żeliwnymi, robiono też nagrobki betonowe i z kamienia. Nagrobki „niemieckie” ozdabiano wieńcem z liści dębu, „austriackie” – wieńcem laurowym, „rosyjskie” – wieńcem lipowym (najczęściej jednak krzyż był dwuramienny), „żydowskie” – gwiazdą Dawida. Na każdym cmentarzu odczytamy sentencję tworzoną przez poetów i literatów, często autorstwa kapitana Hansa Hauptmanna, zasłużonego kierownika Wydziału Grobów Wojennych. Dla pamięci potomnych Cmentarze starano się ulokować w eksponowanych miejscach – przy drogach, w centrach miejscowości, a zwłaszcza na widokowych wzgórzach. Doskonale wkomponowane były w otoczenie, wpasowywały się w kształt terenu, i wpisywały się w krajobraz okolicy. Z jednego widać było następny, z następnego kolejny, itd – układ ten nazywano paciorkami różańca. Do wszystkich cmentarzy prowadziły drogi oznaczone kamiennymi słupami z numerem kolejnym obiektu. Poczytaj więcej o okolicy:
szlak frontu wschodniego i wojny światowej łódzkie